mikołajkowykiermaszceramiczny

2 postów

Wrażenia po kiermaszu

Mikolajkowy Kiermasz Ceramiki w pracowni już za mną. Był to wyjątkowy, bardzo dobrze spędzony dla mnie czas, oraz mam nadzieję przyjemnie i korzystnie dla tych, którzy mnie odwiedzili. Serce mi rośnie jak odwiedzają mnie coraz to nowi ludzie i widzę, że to co sie tutaj wyprawia, nie pozostaje im obojętne. To dla mnie bardzo duża nagroda, radocha i motor do dalszego dzialania. Fajnie jest też porozmawiać, poznać, posłuchać o tym co innym w duszy gra. W innych również drzemie wrażliwy artysta, lubią rękodzieło, sami się podejmują jakiegoś ręcznego dłubania. To ubarwia nam życie, prawda?

A czas na promocję pracowni okazał sie być bardzo łaskawy. Zawitało do pracowni w tym czasie mnóstwo osób, a ja praktycznie sprzedawałam całe dwa dni i jeszcze w niedzielę. Żywiłam się w tym czasie ino winem i ciastkami, czym również szczodrze było częstowane. Pozostały mil zlecenia i szczera chęć współpracy, oraz fakt, ze miejsce odwiedza nadal codziennie po kilka osób i prace wciąż ubywają. Po półkach pracownianych zaczyna hulać wiatr…

Nie potrafię powiedzieć co najbardziej sie sprzedawało. Okazuje sie, że każdy lubi cos innego i po coś innego przychodzi. Kubki owszem, miski, domki, dzwonki, ale i kominki zapachowe. Te ostatnie nie znalazly sie jeszcze w sklepie, ponieważ już ich nie mam. Zareagowałam dość szybko i już stygnie pierwsza partia nowych. Za kilka dni wyskoczą całkiem gotowe, część już jest zamówionych. No oczywiście, że zamierzam je pokazać! Obym zdążyła..

A, i kwiatki. Zostały umieszczone na tarasie, w podświetlonym namiocie, wyeksponowane na stołach w wazonach. Właściwie ze wzgledu na to, że to nie za bardzo TA pora roku, to występowały w formie ciekawostki, że takie są, że będą gdy przyjdzie na nie czas. Ale i tak były kupowane bukietami całymi i już teraz naobiecywały wszystkim wiosnę.

Były też małe drobiazgi, domeczki do powieszenia na choinkę, serducha, oraz.. próba przymiarki do aniołków. No cóż, powszechne jest, że każda pracownia ceramiczna ma jakieś anioły. Szlachetne to i ładne. Tymczasem ja uważam, że jesli tak, to moje aniolki nie mogą być banalne, pospolite i.. tanie, gdzie tu wcale nie myślę teraz o pieniądzach. Mają mieć w sobie jakąś drugą warstwę, głębię, dowcip, dynamikę.. No to podjęłam taką próbę.. Nie, nic nie wyszło na razie z głębi i tych innych rzeczy, pozostał chyba tylko dowcip, bo sama walczyłam, żeby chronić przed nimi małe dzieci..

Piszę o tym i piszę, bo strasznie mnie to wszystko cieszy. Cieszy mnie każda rzecz z mojej pracowni w waszych domach, to radość każdej minuty mojej pracy. To radocha z tego, że coś co sobie wymyśliłam zaistniało i teraz ktoś z tego korzysta i może jest jego ulubionym kubkiem, paterą miską czy ozdobą. To radość z tego, że wszystko to ma coraz wiekszy sens.

Co chyba najważniejsze w tym przydługim wpisie, to moja chęć podziękowania wszystkim, ale to wszystkim, którzy byli ze mną, którzy przyszli, którzy udostępnili informację, ktorzy pomysleli ciepło i którzy sobie to tutaj pokupowali.. Wszystkim, wszystkim wielkie DZIĘKUJĘ. Nie byłoby tej radości bez Waszej reakcji przecież 😘

Niniejszym juz teraz przeczuwam kolejny kiermasz, taki na wiosnę. Będą oczywiście kwiatki, marzą mi się kolorowe formy do ciasta i babek, absurdalnie słodko wymalowane. Będą osłonki do doniczek oraz pewnie nadal miski i kubki. Będzie kolorowo i wyjątkowo.

Tymczasem ja jestem i nadal działam. Jeśli tylko potkniecie się o potykacz na chodniku z napisem OTWARTE, to nie zastanawiajcie się. Zapraszam bo jestem. Codziennie 9-17.

🤓

 

Mikołajkowy Kiermasz Ceramiki 4-5 grudnia

Rok dwadzieścia-dwadzieścia tupta sobie jak gdyby nigdy nic, a pozostawiając po sobie niezły kocioł. Odczuli to chyba wszyscy, ale to już wiemy. Moje garnki w pracowni również są zawiedzione, bo miały pojechać na wycieczkę do Wrocławia, do Dużego Miasta, miały poznać nowych właścicieli i zacząć żyć nowym pięknym życiem. (Chodzi o targi, no nic z tych rzeczy się nie odbyło) Siedzą tu nadal jak te zwierzaki w schronisku, smutno patrzą w okno i obserwują jak mnożą się nowe, przybywają, pączkują, a nowym trzeba ustąpić miejsca. W końcu wspólnie gromkim chórem rozległ się okrzyk Basta! Robimy imprezę! Będzie Kiermasz!!

Dostałam rolę zorganizowania ciastek i skombinowania wina. Oczywiście musi to być grzaniec, bo na kiermaszach świątecznych jest zawsze grzaniec. Nabyłam więc drogą kupna Warnik (!) i stałam się posiadaczką fajnego wynalazku. No przecież przyda się na co dzień.. Następnie ograbiłam najbliższą Biedronkę z masła, bo masło musi być. Ciastka to przecież cenne źródło węglowodanów prostych! A ich wielka moc polega na tym, że są pyszne, a to dobrze wpływa na ducha, poczujemy więc wyjątkowy klimat, jakie niosą święta, będą światełka, muzyka, zatrzymasz się na chwilkę.. Poza tym wyjdziesz z upominkiem, bo dla każdego będzie coś pociesznego..

Poza ty można będzie zobaczyć, dotknąć i przymierzyć każdą z prac, która tu powstała. Co mamy? Kubki mamy. Ale aleee! Już nie tylko! Zarzekałam się jeszcze nie dawno, że kubek, kubek, bo super jest. No więc nie ma nic bardziej pewnego w życiu niż zmiany. Polubiłam koło garncarskie i regularne michy. Polubiłam skrobanie po szamotowej glinie i te domy stare i spękane. Doniczki, chodzą za mną strasznie, ale jeszcze z nimi to chwila. Kwiaty. Super temat, relaks na pełnej petardzie, żadnych reguł i zasad. Jeszcze szukam aniołów. Ale to przede mną.

Sam kiermasz zaczyna się od płotu, który jest długi no to info wyszło długie : ) Nie idzie przegapić. Potem parking, który jest dla Was, ale już tu się dzieje. Pracownia będzie wykorzystana na ekspozycję wszelkich tematów, jest kilka zegarów nawet, domki-świeczniki, serca, filiżanki, miski, podstawki, kwiatki, gwiazdki, kubki, filiżanki, miski… kubki, miski, filiżanki… Jest też taras bezpośrednio za pracownią, tu będzie namiot ze stołami, gdzie również będą prace. No i co, będzie pachniało i grało.

A. Jeszcze mam bony podarunkowe. To dla tych, którzy nie będą wiedzieli co kupić cioci. Ciocia z takim bonem może przyjść kiedy zechce i sama wybierze co jej się podoba. Bon mogę wypisać na dowolną kwotę. Ciocia również może wykorzystać taki bon na zajęcia ceramiczne, lub indywidualne warsztaty toczenia na kole garncarskim, jeśli okaże się, że ma duch wojownika. A co! Bony w tych dniach to również kwota pomniejszona o 15%, więc okazja szersza niż myślimy.

Polecam więc serdecznie odwiedzić to królestwo kreatywności, zapraszam wszystkich gorąco i namolnie, bo naprawdę sądzę że warto. I co, no do zobaczenia! Mikołajkowo, piernikowo, kolendowo i bardzo bardzo ciepło!

4 grudnia – piątek, w godzinach od 9.00 – 18.00, lub ostatniego klienta  : )
5 grudnia, sobota, ciąg dalszy od 9.00 – 14.00.